„Nie musisz nikogo przekonywać. Wystarczy, że jesteś pewna tego, co wiesz.” 🌸
~ Alan Cohen
Lipcowa refleksja o kreatywności, macierzyństwie i słuchaniu samej siebie. Rozmowa z Janice z Hamletta Studio.
Są ludzie, którzy już w trakcie pierwszej rozmowy przypominają nam, co jest możliwe, gdy w końcu przestajemy spierać się z własnym sercem. Moja przyjaciółka Janice jest właśnie taką osobą. Jest hojna, ciepła, niezwykle kreatywna, wspaniała mama — a poprzez swoją internetową społeczność, Hamlett a Studios, pomaga innym osobom kreatywnym odnaleźć drogę powrotną do siebie poprzez art journaling.
W tym miesiącu usiadłyśmy z Janice, by porozmawiać o kreatywności, macierzyństwie i długiej, krętej drodze do wybierania pragnienia własnego serca ponad ścieżkę, której oczekują od nas inni. Oto nasza rozmowa.
Janice, zabierz mnie na sam początek. Gdzie zaczęła się ta podróż?
Tak naprawdę zaczęła się, gdy miałam osiemnaście lat, latem przed studiami. Pochodziłam z rodziny, w której edukacja była wszystkim — zdobądź dyplomy, znajdź stabilną pracę, ta droga była już wyznaczona. Ale moje serce naprawdę chciało studiować sztukę. Wiedziałam, że to nie wchodzi w grę w mojej rodzinie. Tamtego lata byłam bardzo smutna i zaczęłam prowadzić dziennik artystyczny, nawet nie wiedząc, że to się tak nazywa. Same obrazki i tekst, dużo smutnych obrazów. Patrząc na to dwadzieścia lat później, to gorzko-słodkie — próbowałam wtedy przetworzyć złamane serce, na które nie miałam jeszcze słów.

Wybrałaś więc bardziej „praktyczną” drogę.
Tak. Wybrałam kierunek bliski sztuce, na tyle, by móc trochę rysować. Potem zrobiłam magisterkę, pracowałam niesamowicie ciężko — skończyłam z wyróżnieniem, z nagrodami, wszystko jak trzeba — i znalazłam pracę, którą naprawdę kochałam. Myślałam, że zostanę tam trzydzieści, czterdzieści lat i przejdę na emeryturę. Myślałam, że wszystko sobie poukładałam.
A potem wszystko się zmieniło.
Urodziłam pierwsze dziecko w wieku trzydziestu lat. Potem nadeszła pandemia, gdy miał osiemnaście miesięcy, i nagle pracowałam zdalnie, opiekując się nim jednocześnie. Wszyscy wokół mnie byli przytłoczeni, odliczali dni do otwarcia szkół. Ja miałam odwrotną reakcję. Pomyślałam: chwila — ja naprawdę uwielbiam być z moim dzieckiem cały dzień. Coś się we mnie przesunęło. Zrozumiałam, że przez chodzenie codziennie do biura traciłam to, co w życiu najlepsze.
To duże odkrycie.
Naprawdę duże. Urodziło się nasze drugie dziecko, a ta ciąża i poród były zupełnie inne niż za pierwszym razem — tak gładko, tak naturalnie, jakbym urodziła się po to, by być jego mamą. Wróciłam do pracy po urlopie macierzyńskim, wciąż zdalnie, i po prostu nie mogłam już tego znieść. Moja intuicja krzyczała do mnie. To nie miało logicznego sensu — pracowałam tak ciężko, by tam dotrzeć. Ale płakałam każdego wieczoru przed pracą. Mój mąż widział, co to ze mną robi, i wspierał mnie w zrozumieniu, że to już nie jest właściwa droga. Złożenie wypowiedzenia wcale nie było trudną decyzją, choć wszyscy wokół byli w szoku.
Co było dalej?
Edukacja domowa, o której nigdy w życiu nie myślałam, że będę prowadzić. Ale tak bardzo kochałam spędzać czas z dziećmi, że pomyślałam — czemu nie? Moglibyśmy razem przeżywać przygody, mogłabym pokazać im to, co kocham, poza murami szkoły. Moja szkoła i dzieciństwo były w porządku, niczego specjalnego. Ale pamiętam, ile porównywania dzieje się w szkole, i chciałam dać moim dzieciom szansę rozkwitać bez tego.
I gdzieś po drodze odnalazłaś z powrotem własną kreatywność.
Po kilku latach opiekowania się wszystkimi wokół zrozumiałam, że muszę zaopiekować się sobą — a to oznaczało uhonorowanie daru, który otrzymałam. Znów zaczęłam prowadzić dziennik i bazgrać, by przetworzyć emocje, bo brakowało mi rozmów z dorosłymi w ciągu dnia. Zrozumiałam, że to nie tylko utrzymywało mnie przy zdrowych zmysłach — to sprowadzało mnie z powrotem do siebie. Pomagało odkryć, kim jestem pod tym wszystkim, co przeżyłam.
To piękne — i brzmi jak zalążek tego, co teraz budujesz.
Dokładnie. Stąd wziął się Art and Heart Club — społeczność, w której używamy art journalingu i kreatywności jako formy dbania o siebie, sposobu na postawienie siebie na pierwszym miejscu i ponowne poznanie samej siebie, by prowadzić bardziej autentyczne, prawdziwe życie, które uwalnia naszą wewnętrzną magię.
Dla kogo jest ten klub?
Dla osób, które kiedyś były kreatywne, ale życie stało się zbyt zajęte, a przybory artystyczne odłożono „tymczasowo” — lata temu. Dla tych, które czują się winne, poświęcając czas sobie, gdy ktoś inny zawsze czegoś potrzebuje. Dla tych, które przewijają Instagrama, myśląc chciałabym to potrafić. Dla tych, które mają dzienniki zbierające kurz, czekające na „idealny moment”. Dla tych, które zgubiły z oczu to, kim są poza byciem mamą, żoną, pracownicą, opiekunką. Dla tych, które pragną twórczego ujścia, ale czują się zablokowane lub jakby zapomniały, jak się bawić. Dla tych, które chcą wrócić do siebie, ale nie wiedzą, od czego zacząć.
Rozmawiając z Janice, wciąż myślałam o tym, jak głośno świat mówi nam, co powinnyśmy robić — i jak cicho, ale uparcie, nasze własne serca wciąż mówią nam prawdę, jeśli tylko chcemy słuchać. Droga Janice nie była prostą linią. Potrzeba było smutnego lata osiemnastolatki spędzonego nad dziennikiem, wywalczonej kariery, pandemii, dwójki dzieci i sporej odwagi, by w końcu wybrać pragnienie własnego serca ponad cudzy plan. Ale ona to zrobiła. A teraz otwiera tę drogę innym.
Jeśli coś w Tobie to poruszyło, zacznij od małego kroku: weź długopis, pędzel, czystą kartkę. Nie czekaj na idealny moment. Janice i Art and Heart Club znajdziesz na hamlettastudios.com oraz hamlettastudios.com/club.
Co ciekawe, w feng shui kreatywność i dzieci dzielą ten sam obszar domu — sztuka energii przypomina nam, że te dwie rzeczy zawsze były ze sobą splecione — co skłania mnie do pytania: czy osoby, które spędzają najwięcej czasu z maluchami, sięgają po głębszą kreatywność, niż kiedykolwiek się spodziewały?
Do następnego razu — dbajcie o swój własny ogród. 🌿
~ 🌸 ~ ~ 🌸~ ~ 🌸 ~ ~ 🌸 ~ ~ 🌸~ ~ 🌸~~ 🌸 ~ ~ 🌸~ ~ 🌸~~ 🌸 ~ ~ 🌸~ ~ 🌸~~~ 🌸 ~ ~ 🌸~ ~ 🌸
P.S. 🌱
Jeśli uważasz się za osobę twórczą: pisarza, artystę wizualnego, muzyka i tak dalej, i chcesz rozwinąć swoją obecność online dzięki swojej sztuce, rozważ jeden z e-kursów Leonie dla twórców tutaj.*🌱
*Jestem partnerem afiliacyjnym Leonie i mogę otrzymać niewielką prowizję bez dodatkowych kosztów dla Ciebie, jeśli zdecydujesz się na jej kurs.